Porządkowanie dokumentów


Siedzę sobie przy zielonej herbacie Konacha parzonej w sposób tradycyjny, rozkoszuję się nią i wspominam moją mamę, która rok temu odeszła.
Po jej śmierci zaczęłam porządkować dokumenty. I to co odnalazłam, wprawiło mnie w osłupienie. Były to listy mojego ojca do niej pisane. Nigdy nie przypuszczałam, że ojciec posiadł sztukę pisania listów czyli epistografię.

Pamiętajcie, nigdy nie wyrzucajcie żadnych zapisków przed przeczytaniem. A tak swoją drogą czy ktoś z was pisze jeszcze listy?
Dziś nie dziwię się, że i po śmierci ojca tak naprawdę nigdy o nim nie zapomniała. Oczywiście listy przechowam. Może staną się za kilka lat ewenementem.


Zainspirowana różnymi notatkami tym razem postanowiłam napisać coś na wesoło, chociażby dlatego, żeby się odstresować i nie myśleć już o sytuacji w Ukrainie, o ludziach pozbawionych domów, o małych dzieciach i o groźbach Putina (bombka atomowa na Warszawę i w kilkadziesiąt sekund po Warszawie).

Ustronne miejsce

Faktycznie, zaczęłam szukać zapisek, które mama robiła o ubikacjach na świecie (później miała je scalić w książkę). Bardzo dużo podróżowała a ponieważ, jak sama stwierdziła, dwa razy częściej korzystała z toalety niż przeciętna Kowalska, to miała na ich temat bardzo dużo spostrzeżeń.

Widziała i piękne (zastanawiała się czy jest w SPA czy w toalecie), samo zmywające się (trzeba było zdążyć wyjść bo inaczej prysznic gotowy), arabskie, azjatyckie, rosyjskie i bułgarskie z dziurą w podłodze oraz nasze rodzime wiejskie i miejskie.
Niestety jeszcze notatek nie odnalazłam, ale może kiedyś te tony papieru ponownie przejrzę.

.

Prozaiczne stwierdzenie – człowiek przypisany jest do toalety

Ileż to razy znaleźliśmy się w sytuacji, w której mamy obłęd w oczach a tu żadnego WC. Pamiętam ileż musiałam wypić kaw na zmianę z kieliszkami wina, ponieważ moja koleżanka miała kłopoty z pęcherzem i to akurat w Wenecji.

Tam, żeby skorzystać z toalety trzeba było coś spożyć. Dzisiejsze toalety w naszym kraju są na ogół czyste i zadbane. Zarówno te publiczne jak i te w restauracjach, kinach, hotelach. Chociaż w jednej z warszawskich restauracji zdarzyło mi się kilka razy zwrócić uwagę personelowi na skandaliczny brud w toalecie. W końcu zrezygnowałam z ich usług.

Jak napisał Jerzy Kern (chyba)

Zachwalając narodu swojego kulturę ,
Ktoś cytował poezji ustępy niektóre
Słynące pięknem formy lub wzniosłym akcentem
Nadaremnie rzekł sceptyk pan tu język strzępi
O kulturze narodu świadczą zdaniem moim
Nie ustępy poezji lecz zwykłe ustępy.

O kiblach, wc, wygódkach, sławojkach Toalety mają różne nazwy

Kilka dobrych lat temu w Domu Towarowym nieznana mi pani z pewnym zażenowaniem zapytała; przepraszam gdzie tu jest wygódka?

Widząc moje osłupienie (pierwszy raz usłyszałam takie słowo) owa pani zadała mi pomocnicze pytanie: gdzie tu jest wychodek?
A, to już wiedziałam jak jej pomóc. Wygódka, wychodek od słowa wygoda (uf jak lekko).


Do dzisiejszego dnia można spotkać się z określeniem sławojka – taki drewniany domek z wyciętym serduszkiem na drzwiach. Nazwa pochodzi od nazwiska a właściwie od imienia Sławoja Składkowskiego (piastował różne stanowiska m. innymi w okresie międzywojennym był premierem Polski ).

Pan premier postanowił poprawić higienę, a tym samym i kulturę, głównie na wsiach polskich poprzez rozpropagowywanie budowania toalet. Nie dotyczyło to całej polskiej wsi np. w Wielkopolsce były porządne toalety (zabór pruski).


A jak było w miastach?
Różnie. Jedne domy miały kanalizację, inne jedną ubikacje na kilka mieszkań, lub ubikację na podwórzu. Do dzisiaj na Pradze w Warszawie można znaleźć na podwórkach sławojki.

O miejscach defekacji pisał Julian Tuwim

Mój ulubiony tekst
„Całujcie mnie wszyscy w dupę”
I ty co mieszkasz dziś w pałacu
a srać chodziłaś za chałupę
Ty wypasiony na IKACu (lustrowany Kurier Codzienny – gazeta wydawana w okresie międzywojennym)
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Rzecz jasna poecie głównie chodziło o awans społeczny, a wraz z nim wyparcie się środowiska, z którego się wywodziło. Autor kpi z neofitów ( z gorliwością neofity).

Polecam ten wiersz. Oczywiście, żeby zrozumieć jego sens trzeba go przełożyć na język współczesny. Napisany został w okresie międzywojennym czyli niemal 100 lat temu, a jakże obecny.

Cholera – historia się nie zmienia.

Odbiegnę od tematu (bo przecież to są dywagacje przy herbatce)
przeciwieństwem neofitów są „skromni na niby”.

Przykład: dwa razy dwa jest cztery, ale „cóż tam ja, prosta hrabianka, nic nie wiem nic nie rozumiem”.


Inne nazwy toalet

Toalety mają jeszcze inne nazwy np: w.c od water closet, idę w ustronne miejsce albo tam gdzie król chodził piechotą, klop, kibel, sracz. Te trzy ostatnie nazwy nie są eleganckim określeniami.
A tak przy okazji – wiecie dlaczego dwór królewski wyniósł się z Luwru do Wersalu?
Bo był zdefekowany tak, że smrodu nie dało się już wytrzymać.
Dziś w towarzyskie nie mówi się – „idę do toalety”, a „idę nosek przypudrować”.

Inne funkcje toalety – kibla, klopa

Potocznie – idę na kibel na klop. Spełniają one nie tylko oczywiste funkcje, ale również dodatkowe.
Np. są mini czytelniami.

Czy czasami całej lektury szkolnej i nie tylko, nie przeczytaliście siedząc na sedesie?


Będąc w Efezie
(dziś Turcja) oglądałam starożytne ruiny (czyli to co się zachowało). Warto zobaczyć !
Między innymi widziałam rządkiem postawione toalety (kible) tuż obok siebie.
Jak się doczytałam wszystkie ważne sprawy załatwiało się ze spuszczonymi gaciami – również transakcje handlowe. Oczami wyobraźni widzę ……….
Ciekawa jestem jak radzili sobie z zapachem odchodów? . Mimo, że ustawione były na świeżym powietrzu to, czy upał był je w stanie zniwelować?
W szkole była organizowana wycieczka do Rosji, ale ja z jakiegoś powodu nie pojechałam. Wrażenie jakie przywieźli koledzy, to przede wszystkim kible przegrodzone ściankami do wysokości pasa tak, że można było prowadzić przy okazji konwersacje.

Podsumowując


Mam nadzieję, że czytając ten wpis uśmiechniesz się.
Zapraszam na herbatę w pięknej filiżance i oczywiście nie w biegu

0