Zaznacz stronę

Siedzę sobie przy dobrej herbatce relaksacyjnej w składzie której wchodzi herbata Rooibos. Rozmyślam na temat czytelnictwa w naszym kraju.

Jaki jest stan czytelnictwa w naszym kraju? 

Pod koniec marca Biblioteka Narodowa opublikowała raport o czytelnictwie w Polsce w 2018 rok- wstępne wyniki. Zasmuciła mnie informacja, że 28 % Polaków nie ma żadnej książki w domu, a tylko 37 % przeczytało przynajmniej jedną książkę. Oceniając rozwój  naszego kraju, to jeżeli chodzi o czytelnictwo, jesteśmy w ogonie Europy. No cóż szkoda, że powieść, poezja, reportaże itp. nie cieszą się już takim zainteresowaniem jak kiedyś. Domyślam się, że książki wypierane są przez inne formy spędzania wolnego czasu. Nie wiem tylko, czy te inne formy dadzą tyle wzruszeń, przeżyć, co dobra książka, czy tomik poezji. Książka oprócz wzruszeń rozwija naszą wyobraźnię, inteligencję, skłania do myślenia.
Książka to patrzenie na świat tysiącem par oczu.

A jak mawiał mistrz Wojciech Młynarski

„Jeśli za mało książek znasz –
– to Ci wychodzi na twarz.
Gdy nie wiesz, kim był J. S. Bach –
– to spłaszcza Ci czółka dach.
Nieznany Ci Edypa los –
– to deformuje Ci nos.
Gdy nie wiesz, co to savoir – vivre –
– żuchwę masz grubą, aż dziw!
……………………………………………
Dwójka chirurgów jest w stanie
Zmienić Wam twarz, bez wątpienia:
Myślenie i Oczytanie…
I tak przez trzy pokolenia!

Jedynym światełkiem w tunelu

są dane świadczące o tym, że to właśnie wśród młodych osób jest najwięcej czytelników. Mam nadzieję, że tak jak za moich młodzieńczych lat, czytanie stanie się modne, będzie zdrowym snobizmem. Pamiętam czasy ( a pamięć mam dobrą), gdy książki się zdobywało „spod lady”, czyli trzeba było znać Panią zza lady. Zdobyte książki wymienialiśmy miedzy sobą. Okrywaliśmy różnych pisarzy np. iberoamerykańskich – Mario Vargas Liosa, Julio Cortazar, Gabriel Marquez. Dyskusje o książkach trwały do białego rana.
Wstyd było nie czytać.

„Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość  trąci”.

Jak nie nauczymy dzieci kochać książek to w dorosłym życiu raczej po nie, nie sięgną.
Rodzicu zamiast siedzieć przed telewizorem, grami komputerowymi, przeglądać na okrągło facebooka lub Instagram (o „zakazanych” internetowych stronach nie wspomnę). Maluchowi poczytaj bajki, starszemu podsuń książkę a później z nim o niej podyskutuj. Gwarantuję, że staniecie się sobie bliżsi. Czas szybko ucieka. Wczoraj dziecko, dziś nastolatek, a za chwile dorosły człowiek. Więzi, które w dzieciństwie zawiązaliście, za kilkanaście lat zaprocentują udanymi relacjami.
Najlepiej czyta się przy dobrej herbatce np. Rooibos, która nie zawiera kofeiny, za to zawiera bogactwo przeciwutleniaczy, soli mineralnych i może ją pić zarówno rodzic jak i małe dziecko.

Życzę wspaniałych doznań czytelniczych i umiejętnego wyboru książek.

 

0
X