<iframe src="https://anchor.fm/dzbanherbaty/embed/episodes/Powiteczne-refleksje---odc--73-e1fripf" height="102px" width="100%" frameborder="0" scrolling="no"></iframe>

Święta, święta i po świętach


Ostatnie Święta były bardzo trudne dla wielu rodzin. Chyba nie ma takiej osoby, która by nie znała bezpośrednio lub pośrednio kogoś, kto umarł z powodu Covidu lub braku dostępu do łóżka szpitalnego.
Sama straciłam bardzo bliskie dwie osoby.

Każda śmierć to ileś wylanych łez, ileś nieszczęść ludzkich. Kiedy samolot lecący do Smoleńska rozbił się ze 100 osobami na pokładzie to ogłoszona została tygodniowa żałoba narodowa. Dziś rozbija się kilka samolotów dziennie (500-600 osób odchodzi).

Czy statystyki i informacje nie robią na nas już wrażenia?


Dla tych, którzy stracili najbliższych niejednokrotnie ten świat się zawalił. I musi minąć sporo dni, miesięcy, lat aż czas zaleczy rany.

Dla tych, którzy interesują się polityką też świat zmierza w groźnym kierunku. Odradzają się organizacje neofaszystowskie, rodzą się dyktatury, coraz większa niesprawiedliwość społeczna i tak bez końca można by wymieniać.

Nie wiem, jaki będzie świat za 20 lat, czy będą rządziły nami już wszechobecne boty, które nie odczuwają smutku, radości, współczucia.

Ale czy dzisiaj nie ma ludzi robotów, czyli pozbawionych wrażliwości na krzywdę drugiego człowieka, zresztą nie tylko człowieka? Wystarczy popatrzeć na niektórych polityków, którzy w swoich decyzjach kierują się głównie statystyką, ważne dla nich są tylko słupki wyborcze. Czasami mam wrażenie, że pozbawieni są wszystkich wyższych uczuć. Za to mają gęby pełne frazesów.

Czy dyktatura powraca?

Im jestem starsza tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że świat się nie zmienia, ulegają zmianie tylko dekoracje. Liczy się tylko pieniądz, pieniądz i jeszcze raz pieniądz. Ludzie młodzi szczególnie Ci wkraczający w dorosłe życie mający przed sobą dziesiątki lat życia, z ciekawością patrzą, co będzie dalej.

Takie było i moje pokolenie. Czekaliśmy na zmianę ustroju, na czas, kiedy będziemy mogli żyć jak nasi rówieśnicy z krajów demokratycznych. Chcieliśmy mieć możliwość wyjazdu na wybraną uczelnię, zwiedzać świat bez opowiadania się urzędnikowi, dlaczego mamy taki kaprys etc.


Dzisiaj bardzo boję się powrotu czasów PRL.
Zobacz jak wyglądało życie w PRL widziane moimi oczami.

Obyczaje w czasach PRL

Wiadomo, że czasy takie, jakie były nie wrócą, bo chociażby inna technologia. Natomiast sama idea dyktatury, pozostaje niezmienna.

Telewizja publiczna nadaje program, który stosuje propagandę rodem z PRL, Parlamentarzyści bezkompromisowo dążą do utrzymania władzy, najlepiej bez opozycji.

Stosowanie podsłuchów, wszechwładna manipulacja, co rusz ujawniona afera. Jest to codzienność.
I to mnie przeraża, bo ja już to przeżyłam. I nikomu nie życzę powrotu do takiej epoki.


Ludzki Mózg podatny na manipulacje


Z natury mózg jest bardzo leniwy, a wraz z wiekiem ta cecha się pogłębia. Jak już coś zaakceptował i utrwalił, to bardzo trudno zmienić mu pogląd. I co tu dużo mówić, jest to bardzo wygodne dla jego posiadacza. Taki leniwy mózg jest bardzo podatny wszelkim manipulacjom. Wystarczy dobra propaganda (odpowiednie socjotechniki) i jak powiedział jeden z czołowych propagandzistów „ciemny naród wszystko kupi”.

Ustawa antyaborcyjna, podsłuchy, cyber przestępstwa

Ustawa antyaborcyjna, przecież trzeba chronić życie płodu, tak nakazuje kościół. W ostatnim czasie okazało się, że jest ważniejsze niż życie matki. W razie konieczności można zawsze wyjechać za miedzę i dokonać legalnej aborcji. Jak powiedział jeden z czołowych polityków, średnio inteligentny człowiek znajdzie miejsce za granicami kraju.

Afery, podsłuchy, jakieś cyber przestępstwa, a co to mnie obchodzi, najważniejsze, że dają trzynastkę a nawet i czternastkę, że stać mnie na kupno samochodu, czy mieszkania na długie raty.

Jeszcze inni twierdzą, że tam, gdzie drwa rąbią to wióry lecą. Inaczej mówiąc, jak się wprowadza nowy porządek to można sobie pozwolić na pewne uchybienia- czytaj afery. Ważne, żeby z mojego portfela nic mi nie wyciągnęli. I na koniec- niech inni się bawią w politykę. Ja na to nie mam czasu.
I tak to do wyborów idzie 50% w porywach 54% obywateli uprawnionych do głosowania

Gdyby ludzie potrafili wyciągać wnioski z historii nie byliby obojętni na to, co dzieje się w ich własnym kraju.

0